Archive For The “Australia i Oceania” Category

Owoce na Wyspach Cooka

By |

Owoce na Wyspach Cooka

Dziś chcę Wam pokazać owoce, jakie mieliśmy okazję jeść na Rarotonga. Większość z nich pierwszy raz i mam nadzieję, że nie ostatni, bo wszystkie bardzo nam smakowały. Przede wszystkim były bardzo soczyste i słodkie – to pewnie dlatego, że dojrzewały na słońcu, a i deszczu tu nie brakuje, więc nie są wysuszone. W większości jako…

Read more »

Pośrodku niczego

By |

Pośrodku niczego

Z zupełnie niewyjaśnionych przyczyn, od zawsze chciałem znaleźć się na wyspach pacyfiku. I to im wyspa dalsza i trudniej dostępna, tym lepiej. Od kiedy więc pojawił się pomysł na na nasz dłuuuugi wyjazd, do każdej wersji planowanej trasy dodawałem jakiś pacyficzny akcent. Pojawiały się wyspy bardziej znane, jak Fiji czy Polinezja Francuska, te znane mniej…

Read more »

Nowa Zelandia i Rarotonga – noclegi

By |

Nowa Zelandia i Rarotonga – noclegi

Nowa Zelandia, Waiuku link 30 nocy, 146 zł/noc (mieliśmy dużą zniżkę za pierwszą rezerwację) Dom w NZ miał być wyjątkowy – mieliśmy tu spędzić święta, przywitać nowy rok i uczcić urodziny Meli. Zdjęcia i opis domku w Waiuku na Airbnb bardzo nam się spodobały i pomimo że nie miał jeszcze żadnych ocen i mieliśmy być…

Read more »

Co zobaczyliśmy w Nowej Zelandii

By |

Co zobaczyliśmy w Nowej Zelandii

Nowa Zelandia ma wiele do zaoferowania. My zobaczyliśmy może niewiele, ale wystarczyło by polubić ten kraj i chcieć tu jeszcze kiedyś wrócić 🙂 Przede wszystkim byliśmy tylko na północnej wyspie i to głównie w północnej jej części. Mieszkaliśmy w domku w Waiuku. Żeby zobaczyć więcej trzebaby jeździć kamperem i zatrzymywać się w różnych miejscach w…

Read more »

Wyspy Cooka – namiastka raju

By |

Wyspy Cooka – namiastka raju

Kia Orana! Tak na Rarotonga wita się turystów. To powitanie, to coś więcej, niż zwykłe hello… Lądujemy na wyspie po północy. Wysiadamy na płytę lotniska i pieszo idziemy na salę przylotów. Jest niewielka, jest gorąco, klimatyzacji nie ma – jest kilka wiszących wentylatorów. Czekamy w kolejce do jednej kontroli, potem drugiej, pytają nas jakie leki…

Read more »

Ostatni dzień 2017 roku

By |

Ostatni dzień 2017 roku

Nie mogliśmy wysiedzieć na miejscu za długo… na czas świąteczno-noworoczny nie mieliśmy wypożyczonego auta, kolejne zamówione jest dopiero na 5.stycznia… Ale ile można siedzieć w domu? No dobra, są autobusy, więc sprawdziliśmy. Z naszego miasteczka jedyny autobus jeździ do Pukekohe, stamtąd teoretycznie pociągiem można dojechać do Auckland, ale akurat coś remontują, więc są zastępcze autobusy…

Read more »

Święta BN w Nowej Zelandii

By |

Święta BN w Nowej Zelandii

To były nasze pierwsze święta spędzone poza Polską. Ciekawa byłam zawsze, jak to jest, jak Boże Narodzenie jest w lecie, bez śniegu, czapek i kurtek. No i udało się – tegoroczne święta spędziliśmy w Waiuku w Nowej Zelandii. Było gorąco, bo 25-26 stopni, ale nie tylko z tego powodu było inaczej. Nowozelandczycy nie są mocno…

Read more »

Wesołych Świąt

By |

Wesołych Świąt

Wszystkim, którzy śledzą nasze losy w podróży, a jest Was całkiem sporo, życzymy aby te najbliższe dni były Wasze. Niech te święta będą takie, jakich potrzebujecie: spokojne lub szalone, z rodziną lub właśnie bez, eleganckie lub w pidżamie… Bez udawanych uśmiechów i uprzejmości, ale szczere i wśród tych, z którymi faktycznie macie ochotę spędzić ten…

Read more »

Skrawki życia (w Australii)

By |

Skrawki życia (w Australii)

W Australii spędziliśmy w trakcie naszej obecnej podróży trochę ponad dwa miesiące. Poprzednim razem gdy tu byliśmy, spędziliśmy tu dwa tygodnie. Czyli razem niemal trzy miesiące życia w Australii. Nie mam oczywiście zamiaru twierdzić, że przez ten czas byliśmy normalnymi mieszkańcami tego krajo-kontynentu – dopóki nie spędzamy połowy dnia w pracy i nie wysyłamy dzieci…

Read more »

Hobbiton

By |

Hobbiton

Australia, czyli kraj, w którym dotychczas spędziliśmy najwięcej czasu, już za nami – i jakoś szybko to minęło. Jesteśmy już w Nowej Zelandii. Przylecieliśmy Air New Zealand, ale niestety nie samolotem w barwach LOTR lub Hobbita. Jednak postanowiliśmy to niedopatrzenie sobie szybko odbić i pierwszym miejscem, które tu odwiedziliśmy, był Hobbiton. Może mały disclaimer na…

Read more »