Wyspy Cooka – namiastka raju

Wyspy Cooka – namiastka raju

Kia Orana! Tak na Rarotonga wita się turystów. To powitanie, to coś więcej, niż zwykłe hello…
Lądujemy na wyspie po północy. Wysiadamy na płytę lotniska i pieszo idziemy na salę przylotów. Jest niewielka, jest gorąco, klimatyzacji nie ma – jest kilka wiszących wentylatorów. Czekamy w kolejce do jednej kontroli, potem drugiej, pytają nas jakie leki i jakie produkty spożywcze wwozimy (proszek do pieczenia? Mina celnika – bezcenna :-D). Wszystkiemu towarzyszy muzyka – na żywo przygrywa i śpiewa starszy pan – ponoć wita tak wszystkich turystów przybywających na wyspę od 35 lat! Przedstawiciele różnych resortów witają swoich gości wieńcami lub naszyjnikami z pachnących, żywych kwiatów. Już jest pięknie!
Wyspa Rarotonga nie jest duża. Droga wzdłuż wybrzeża, którą można objechać całą wyspę, ma 32 km. Jeżdżą tu dwa autobusy: jeden w kierunku zgodnym z kierunkiem ruchu wskazówek zegara, a drugi w przeciwną stronę. Całą wyspę można objechać w niecałą godzinę 🙂
Mieszkamy w niezwykłym miejscu. Nasz domek z jednej strony ma ulicę, a za nią kilka palm kokosowych i ocean, a z drugiej sad z małymi palmami, na których rosną papaje, a za nim pas startowy lotniska! Z tarasu i z okien w kuchni widzimy lokalne samoloty, które dopiero co oderwały się od ziemi lub widzimy (i słyszymy!) pędzące duże maszyny Air New Zealand chwilę przed startem lub po wylądowaniu – niesamowite doznania! Na szczęście lotnisko tu nie jest zbyt duże i ruch nie jest zbyt wielki, więc hałas nie jest dokuczliwy. Za to z okien z drugiej strony domu słychać szum oceanu… zwłaszcza wieczorem i w nocy słychać rozbijające się fale 🙂 A koło domu chodzą sobie kury z kurczętami i koguty. Pewnie sąsiada, ale nie ma tu płotów, więc kto kurom zabroni pójść na wycieczkę 😉 Zresztą kur jest tu całkiem dużo i są niemal wszędzie – spotkaliśmy je już np. w małym porcie w mieście, przy plaży i na sobotnim targowisku. Towarzyskie zwierzęta 😉 Ale przyznam, że pianie koguta (zwłaszcza to o 5:30 rano) jest najbardziej wkurzającym mnie tu dźwiękiem!

Lecąc z Nowej Zelandii przekroczyliśmy linię zmiany daty, co dla nas oznaczało, że mieliśmy dwa czwartki – ten, w który wylatywaliśmy z Auckland i potem jeszcze jeden od rana po przylocie na wyspę 😉 Ale mam wrażenie, że nie tylko cofnęliśmy się o jeden dzień, tylko znaleźliśmy się w innym świecie. Świecie wyluzowanym, gorącym (cały czas w dzień jest 29 stopni, a w nocy 24), w którym czas płynie wolniej, a ludzie spędzają czas ze sobą. Nie ma tu klimatyzacji, internetu, klubów fitness, nowoczesnych centrów handlowych… Miejscowi jeżdżą na skuterach, grają w siatkówkę na plaży lub przeciągają linę, palą nad brzegiem oceanu ogniska, spędzają czas z przyjaciółmi w barze na plaży. Domy nie mają ogrodzeń, jedynym „płotem” bywają rośliny posadzone wzdłuż drogi lub przy granicy z sąsiadem. Przy niektórych domach widać groby – czyżby nie mogli rozstać się ze zmarłymi członkami rodziny? Ale to, co uderza, to to, że ludzie są tu razem! I aż zatęskniliśmy bardziej za naszą rodziną i znajomymi z Polski… Jeśli to czytacie, to pozdrawiamy Was i ściskamy mocno! 🙂
Ale żeby nie było – taki raj ma swoje minusy… Pierwszy i największy dla mnie, to robactwo obecne w takim klimacie – komary i pająki – to z nimi walczymy najmocniej. Na szczęście pomagają nam w tym maleńkie jaszczurki pojawiające się po zmroku na ścianie lub suficie w domu 🙂 Do upału powoli się przyzwyczajamy, nawet dzięki niemu udało się w końcu namówić Julka na obcięcie włosów 😉 Jest jednak coś, co przeraża naszego syna i zabiera mu sporo radości z zabawy na plaży – to fale! I nie śmiejcie się, bo sprawa jest poważna… Chłopak się ich boi i już! Dzieci bały się też maleńkich krabików, które najczęściej poruszają się wzdłuż brzegu w małych muszelkach, ale powoli się z nimi oswajają. No i Mela nie bardzo też toleruje „koko” i uparcie twierdzi, że się jej boi… Jak więc widzicie – nie jest tak różowo i kolorowo, jak widać na zdjęciach… ale damy radę – w końcu to tylko miesiąc… 😉



1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.