W Australii rosną piękne drzewa. Niektóre mają bardzo rozłożyste korony, a przy tym są dosyć niskie, więc wyglądają jak wielkie parasole. I często kwitną… Jak przylecieliśmy, to dużo drzew pięknie kwitło na fioletowo, teraz jest ich mniej, ale zaczynają kwitnąć inne na czerwono – piękne!
Jest też jedno drzewo – figowe, które wygląda, jakby składało się z wielu cienkich i zrośniętych drzew, których gałęzie nagle puszczają korzenie tworząc jakby kurtyny… trudno je opisać, ale wygląda niesamowicie. I ktoś takie właśnie drzewa wykorzystał, jako bazę placu zabaw w parku New Farm. Drzewo samo tworzy korytarze i tunele, przez które można przechodzić, dodatkowo dobudowano wokół drewniane ścieżki, mostki i inne takie. Sami zobaczcie, jakie fajne:
Jak na większości placów zabaw, na których byliśmy już w Brisbane i Cairns, jest dużo ławek i miejsc na piknik (standardem w tutejszych parkach są ogólnodostępne elektryczne grille) oraz toalety.
Jest też coś, co pozwoliło mamie na chwilę relaksu (z kawą, którą można kupić obok) – duży hamak 😉
Lubimy się tam bawić, choć jest dosyć daleko od naszego domu (ale dojazd ciekawy, bo można dopłynąć tam rzeką wodnym autobusem CityCat).