Road trip – cz.2

Road trip – cz.2

Wszystkich tych, którzy martwili się, że nasz amerykański road trip zakończył się czwartego dnia pod Nowym Orleanem, uspokajam – trwał kolejnych kilka dni. Uprzedzając fakty powiem, że po nim nastąpił tydzień odpoczynku i rozpoczął się kolejny road trip… Zanim opowiem o tym drugim, powinienem chyba odpowiednio dokończyć pierwszy.

  1. Dzień 5 to znowu dużo jeżdżenia. Rozpoczynamy w Luizjanie, niedaleko NOLA i kierujemy się na zachód. Jedziemy wprawdzie dużo, ale tylko raz przekraczamy granicę stanów – z Luizjany wjeżdżamy do wielkiego Teksasu. Od razu powiało wielkimi ranczami, rewolwerami, kowbojskimi opowiadaniami…i pustką. Nocujemy w miejscowości Terell, lekko na wschód od Dallas. Przejechaliśmy 782 kilometry.
  2. Dzień 6 to pierwszy dzień jeżdżenia, w którym jeżdżenie w pewnym sensie staje się nie tylko sposobem na osiągnięcie czegoś, ale też celem. Dlaczego? Otóż tego dnia, kierując się już nie do końca prosto do naszego kolejnego noclegowego celu, wjechaliśmy na słynną Route 66. Zamiast jechać prosto z Terrell do Amarillo, skręciliśmy na północ kawałek za Wichita Falls i wjechaliśmy do stanu Oklahoma, gdzie w małej miejscowości Sayre rozpoczęliśmy poszukiwania tego, co pozostało z niegdyś bardzo popularnej trasy łączącej Chicago z zachodnim wybrzeżem. Nie ukrywam, że czasami trudno znaleźć jakiekolwiek ślady, ale czasami też łatwo natrafić na pielęgnowane pozostałości po Drodze 66. Zanim dojechaliśmy do Amarillo, tego dnia przejechaliśmy 706 kilometrów, kończąc ponownie w Teksasie.
  3. Dzień 7 – dzień, w którym staraliśmy się, gdy tylko było to możliwe i sensowne, jechać wąską i zaniedbaną „Historic Route 66”, a nie utworzoną w celu przyspieszenia przejazdu autostradą I-40 (ciekawe, ile z Was oglądało bajkę Auta? w niej bardzo dobrze pokazane jest, jaki wpływ na małe amerykańskie miasteczka miało zastąpienie R66 przez I-40). Rozpoczęliśmy od słynnego Cadillac Ranch – rząd starych Cadillaców wbitych w ziemię i pokrywanych kolejnymi warstwami farby w sprayu przez kolejne osoby. My też dołożyliśmy się do tego :-). Tego dnia odwiedziliśmy też Midpoint, czyli punkt środkowy Route 66, z którego w każdą stronę jest równo 1139 mil, czyli 1822 kilometry. Wjechaliśmy do stanu Nowy Meksyk i nocowaliśmy w miejscowości Albuquerque. Tutaj z kolei widać wpływy indiańskie – architektura, czy raczej sposób budowania domów, są zdecydowanie inne niż to, co widzieliśmy dotychczas. Przejechaliśmy tego dnia 465 kilometrów.
  4. Dzień 8, czyli ostatni dzień tego pierwszego z naszych road tripów, to podróż z Albuquerque na północ. Na początek szukaliśmy jeszcze pozostałości pierwszej Route 66 (zanim została zastąpiona przez I-40, jej trasa też się zmieniała). Kilkadziesiąt kilometrów na północ od Albuquerque wjechaliśmy na trasę I-25, która, prowadząc przez Santa Fe i Las Vegas (ale nie to Las Vegas, o którym pewnie pomyślicie – na tamto jeszcze przyjdzie czas…), zawiodła nas do naszej pierwszej przystani, czyli do Colorado Springs. Tutaj spędzimy trochę ponad tydzień, planując kolejne trasy. Tego dnia też tylko raz przekraczaliśmy granicę stanów – wjeżdżajć do Colorado. Przejechaliśmy 643 kilometry.

Osiem dni w samochodzie (z lekkim odpoczynkiem dnia czwartego). Łącznie przejechane ponad 4500 kilometrów. Bardzo duże wahania temperatury. Ale na koniec mogę tylko powiedzieć – niezapomniana podróż. Niesamowita różnorodność…wszystkiego. Przede wszystkim krajobrazów. Cudowne widoki. Od łysych jeszcze, wczesnojesiennych drzew Virginii i Karoliny Północnej, przez soczystą zieleń Alabamy czy Mississippi, przez wyschnięte równiny…niczego w Teksasie i po monumentalne, ośnieżone szczyty Gór Skalistych w Colorado.

Każdy dzień podsycał w nas tylko ochotę na kolejne wyjazdy…ale z drugiej strony zmęczenie (przede wszystkim dzieci) kazało nam coraz bardziej cieszyć się ze zbliżającego się z każdym dniem Colorado Springs.

2 komentarzy

Wiesz co? My też ich podziwiamy. I to bardzo. Oczywiście bywają gorsze momenty, ale ani razu nie usłyszeliśmy marudzenia gdy po raz kolejny trzeba było wsiadać do samochodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.